Wiele kobiet zastanawia się, jakie farby wybierać do włosów – te z amoniakiem czy bez? Nim wybierzemy się do drogerii lub dokonamy zakupu w internetowym sklepie z akcesoriami do włosów, warto poznać kilka faktów i mitów na temat farb do włosów bez amoniaku.

Jeśli nie amoniak, to co?

Większość z nas ulega złudnemu przekonaniu, że jeśli jakiegoś składnika nie ma w produkcie – i nie ma znaczenia, co to za składnik – to jest on zdrowszy. Tak właśnie jest w przypadku farb bez amoniaku. Amoniak w farbach pernamentnych służy lepszemu wprowadzeniu i zagnieżdżeniu pigmentu w strukturze włosów. Jeśli na opakowaniu napisane jest, że w składzie nie ma amoniaku, to logicznym jest, że musi tam znajdować się jakiś inny środek, który pozwoli na przenikanie pigmentu w głąb włosa. Firmy kosmetyczne zastępują amoniak, który łatwo rozpoznać po nieprzyjemnym i drażniącym zapachu, związkiem o nazwie monoetyloamina (MEA). Jeśli poznamy bliżej jego właściwości, okaże się, że ma on znacznie mocniejsze działanie niż amoniak, ale jego zaletą jest, że nie wydziela nieznośnego zapachu. Dla wielu klientek jest to wielka zaleta. Niestety monoetyloamina jest przyczyną nadmiernego wypadania włosów – to skutek upośledzenia pracy gruczołów łojowych, które są nią zapychane.

Ciekawostką jest, że monoetyloamina tak naprawdę powstaje z soli amonowych – wcale więc nie uciekamy od związków amoniakowych. Na opakowaniach farby występuje ona pod następującymi nazwami: stearamide MEA, związkami zakończonymi na –loamine, -lamine (np. ethanolamine), ammonium cocoyl isethionate.

Czy monoetyloamina jest groźniejsza niż amoniak?

Amoniak jest bardzo toksyczny – w czystej postaci i przy maksymalnym stężeniu jest to środek śmiertelny, a w kontakcie ze skórą może powodować odmrożenia. W kosmetykach znaleźć można stężenie, które nie powoduje szkodliwych efektów, więc nie musimy się go obawiać. O jego negatywnych skutkach dla organizmu krążą legendy. Jedynym z mitów jest to, że farb z amoniakiem nie mogą stosować kobiety w ciąży. Substancja ta nie wnika do krwioobiegu, wiec nie dostaje się do łożyska- jest to zatem mit. Inaczej jest jednak z monoetyloaminą. Amoniak ma postać gazową, więc szybko wietrzeje z włosów. MEA ma postać płynną – można jej się co prawda pozbyć ze struktury włosów myjąc je dwa razy, ale nie zmienia to faktu, że negatywnie oddziałuje na włosy. Jeśli starannie jej nie usuniemy, MEA może zostać we włosach nawet na kilka tygodni, a w tym czasie może stale oddziaływać na strukturę włosów rozpulchniając ją. Włosy wyglądają wówczas na spalone.

A jak z trwałością koloru?

Niestety farby z monoetyloaminą najlepiej sprawdzają się w przypadku półtrwałych farb do włosów. Wówczas część barwnika wnika w strukturę włosa, a część pozostaje tuż pod łuską. Takie farby warto stosować jedynie w przypadku chęci odświeżenia koloru. Farby z amoniakiem działają znacznie agresywniej – odchylają łuskę włosa, pomagają dostać się pigmentowi do środka, ale po chwili środek ten znika. Włosy są stają się mocno przesuszone i szorstkie, ale kolor utrzymuje się znacznie dłużej.

Nie oznacza to jednak, że monoetyloamina jest zdrowsza dla włosów. Jej niewielkie stężenie może prowadzić do rozpulchniania włosów, a przy regularnym stosowaniu można obserwować znaczne przesuszenie i ich matowienie oraz osłabienie.

Jakie wnioski?

Farby bez amoniaku – brew krzykliwym hasłom reklamowym – wcale nie są takie bezpieczne. Oczywiście rzesze klientek cenią sobie brak drażniącego zapachu, ale najczęściej nie wiedzą, że płacą za to wysoką cenę w postaci systematycznego niszczenia włosów. Nie można jednak popadać ze skrajności w skrajność. Jeśli więc chcemy cieszyć się trwałością koloru, warto zaopatrzyć się w farbę z amoniakiem. Jeśli jednak chcemy jedynie odświeżyć kolor – wówczas najlepiej sprawdzą się farby bez amoniaku.

Artykuł o farbach do włosów bez amoniaku powstał we współpracy z hurtownią fryzjerską Fryzomania.pl gdzie możesz zakupić profesjonalne farby do włosów używane w najlepszych salonach fryzjerskich w hurtowych cenach.